midv

niedziela, 21 września 2014

Tylko smutne gwiazdy o bladych twarzach miejskich dzieci.

Ciężko. Strasznie ciężko cokolwiek. Jeszcze nigdy tak bardzo mnie to nie męczyło. Może to ta jesień? A może depresyjno-melancholijny nastrój, który wypełnia sobą każdą wolną przestrzeń i wpełza w umysły wszystkich, którzy choć trochę się poddali... Nie wiem. Mam ochotę przespać zimę. Już teraz głęboko zakopać się gdzieś na końcu świata i zapaść w sen, budząc się wraz z nastaniem wiosny. A może lepiej nie budzić się już wcale? Tak z pewnością byłoby o wiele łatwiej. Nie wiem. Ogólnie rzecz biorąc, to bardzo ciężko cokolwiek dziś wiedzieć. Jakie masz plany na przyszłość? Chcesz iść do pracy i od rana do wieczora wylewać ostatnie krople potu, żeby móc wieść w miarę godne życie? A może iść na studia, gdzie za kasę rodziców przedłużysz sobie dzieciństwo o 5 lat, i marnując cenny czas i tak do niczego wielkiego nie dojdziesz? Nie wiem. Leżę w łóżku. Słucham Warpaint. Za oknem pada zimny i złowieszczy deszcz oświetlony żółtym blaskiem latarni. Jutro znowu trzeba stoczyć walkę ze światem i z samym sobą. Mam ochotę czytać Przygodę z Owcą Murakamiego. Wypić kubek gorącej czekolady. Spędzić resztę życia w twoich objęciach.
Bądź mi. 

Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy, na na nana nana....














czwartek, 11 września 2014

Czasem jest tak, że...

Noszę twe serce z sobą (noszę je w moim
sercu) nigdy się z nim nie rozstaję (gdzie idę
ty idziesz ze mną; cokolwiek robię samotnie
jest twoim dziełem, kochanie)

i nie znam lęku 
przed losem (ty jesteś moim losem) nie pragnę
piękniejszych światów (ty jesteś mój świat prawdziwy)
ty jesteś tym co księżyc od dawien dawna znaczył
tobą jest co słońce kiedykolwiek zaśpiewa 
oto jest tajemnica której nie dzielę z nikim
(korzeń korzenia zalążek pierwszy zalążka
niebo nieba nad drzewem co zwie się życiem; i rośnie
wyżej niż dusza zapragnie i umysł zdoła zataić)
cud co gwiazdy prowadzi po udzielnych orbitach 
noszę twe serce z sobą (noszę je w moim sercu)

-E.E. Cummings




wtorek, 9 września 2014

Lunatycy otaczają mnie.

Zacznę. 
Właściwie to nie wiem czy powinnam, bo tak naprawdę to co miałabym tu robić? Pisać o życiu? O tym, co robiłam przez cały dzień? Co mnie zdenerwowało, ucieszyło czy doprowadziło do łez?
Nie wiem. 
Mimo to chciałabym spróbować. Mieć tu kawałek swojego miejsca, do którego zawsze będę mogła uciec, kiedy poczuję taką potrzebę. Które zawsze przyjmie mnie do siebie z otwartymi ramionami i wyczekiwaniem. 
Spróbuję.
Chciałabym móc być tu sobą, pokazywać świat takim, jakim go widzę. Wrzucić czasem jakiś cytat, który wyjątkowo mnie urzekł, parę kadrów, które oddają subtelność i czar chwili, a czasem i zbiór jakichś luźnych, bądź tych bardziej zwięzłych myśli zalegających mi w głowie. Chciałabym móc się tu wylać, uwolnić od błądzących w głowie emocji. 
Uda mi się?
Pomóż mi. Bardzo tego potrzebuję. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę jak bardzo. Bez Ciebie nie byłoby nic.

Zaczynam.
PKP. 5 rano. Mgła. Wschód słońca.





poniedziałek, 8 września 2014

A co powiesz na...

Zamknęłam się w moim pokoju, jak w klatce i szalałam w nim z rozpaczy i niepokoju, chociaż nie miałam bezpośrednich powodów. Nie mogę spać. Deszcz pluszcze, tłucze w szyby,wichry zawodzą, jak legion umarłych. Nawiedzają mnie wszystkie widma dawno przebrzmiałych radości i uciech, trwożą mnie widma przyszłości. Rozmyślam... Niedorzecznie.
- "Emilka na falach życia" L.M.Montgomery