Ciężko. Strasznie ciężko cokolwiek. Jeszcze nigdy tak bardzo mnie to nie męczyło. Może to ta jesień? A może depresyjno-melancholijny nastrój, który wypełnia sobą każdą wolną przestrzeń i wpełza w umysły wszystkich, którzy choć trochę się poddali... Nie wiem. Mam ochotę przespać zimę. Już teraz głęboko zakopać się gdzieś na końcu świata i zapaść w sen, budząc się wraz z nastaniem wiosny. A może lepiej nie budzić się już wcale? Tak z pewnością byłoby o wiele łatwiej. Nie wiem. Ogólnie rzecz biorąc, to bardzo ciężko cokolwiek dziś wiedzieć. Jakie masz plany na przyszłość? Chcesz iść do pracy i od rana do wieczora wylewać ostatnie krople potu, żeby móc wieść w miarę godne życie? A może iść na studia, gdzie za kasę rodziców przedłużysz sobie dzieciństwo o 5 lat, i marnując cenny czas i tak do niczego wielkiego nie dojdziesz? Nie wiem. Leżę w łóżku. Słucham Warpaint. Za oknem pada zimny i złowieszczy deszcz oświetlony żółtym blaskiem latarni. Jutro znowu trzeba stoczyć walkę ze światem i z samym sobą. Mam ochotę czytać Przygodę z Owcą Murakamiego. Wypić kubek gorącej czekolady. Spędzić resztę życia w twoich objęciach.
Bądź mi.
Bądź mi.
Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy, na na nana nana....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Śmiało!