midv

czwartek, 21 kwietnia 2016

Ruda radość!

Powiedzmy że się już troszkę tu zaaklimatyzowałam, że czas mi tu leci w zawrotnym tempie, rok akademicki PRAWIE minął nawet nie wiem kiedy i powoli odnajduje samą siebie. 
Kocham obie panie poniżej <3
Mam nadzieję że w niedługim czasie zacznie się tu dziać coś więcej.

















wtorek, 18 sierpnia 2015

Już za moment...

Jeszcze trochę, jeszcze tylko chwilka i... TORUŃ!
Nowe miejsce, nowe pomysły, nowe wyzwania i nowe doznania! I nowe miejsca do zdjęć!
Nie mogę się doczekać!




sobota, 9 maja 2015

w oczekiwaniu

Malowany światłem księżyca
Kwitnący krzak - sza, w sąsiednim pokoju
Chrapią prostytutki. 
-Matsuo Bashō














wtorek, 10 lutego 2015

Hu hu ha, hu hu ha, nasza zima zła.

Oh, ależ ten czas pędzi. Za szybko? Zależy z jakiej perspektywy się patrzy. 
To już rok i miesiąc. Kupa czasu. Nie mam pojęcia kiedy to minęło, a ty?
Zaraz wiosna, trochę świeżego powietrza i nowa energia.
Oh, dajcie mi motywacje do działania :(










poniedziałek, 15 grudnia 2014

Esencja świąt?

Mandarynki, świeczki cynamonowo-jabłkowe,
lampki choinkowe - na łóżku, 
pierniczki, rękawiczki, szaliki i goździki,
grzane wino, Hobbit w kinie,
nim się spostrzeżesz - szron na aucie zginie.
Dajcie mi święta, bo wymiękam.


środa, 29 października 2014

niedziela, 12 października 2014

Październik Dwunasty

Jakbym miał dłużej nad tym myśleć, w efekcie końcowym nie napisałbym nic. Pisał będę więc, co przyjdzie mi na myśl. Poniekąd.

Deszcz pada, coś z tyłu błyska. Mam wrażenie że grzmi. Jesień, czego się spodziewać. Na dworzu momentalnie ochłodzenie. Nie żeby nieprzyjemnie zimno miało być. Jest okej, coś na siebie wrzucić cieplejszego, i w drogę !

Czy jakoś tak.

1:47 na zegarze. Ciemno, jak to nocą. Dziś jakby wyjątkowo ciemniej. Odstępstwo od normy. Bardzo wyszukane.

Skądże znowu.

Pięćdziesiąt pięć po pierwszej. A może za pięć druga? Może.

To nie przypadek. Nigdy nim nie był.

Raz raz, piętnaście.

niedziela, 21 września 2014

Tylko smutne gwiazdy o bladych twarzach miejskich dzieci.

Ciężko. Strasznie ciężko cokolwiek. Jeszcze nigdy tak bardzo mnie to nie męczyło. Może to ta jesień? A może depresyjno-melancholijny nastrój, który wypełnia sobą każdą wolną przestrzeń i wpełza w umysły wszystkich, którzy choć trochę się poddali... Nie wiem. Mam ochotę przespać zimę. Już teraz głęboko zakopać się gdzieś na końcu świata i zapaść w sen, budząc się wraz z nastaniem wiosny. A może lepiej nie budzić się już wcale? Tak z pewnością byłoby o wiele łatwiej. Nie wiem. Ogólnie rzecz biorąc, to bardzo ciężko cokolwiek dziś wiedzieć. Jakie masz plany na przyszłość? Chcesz iść do pracy i od rana do wieczora wylewać ostatnie krople potu, żeby móc wieść w miarę godne życie? A może iść na studia, gdzie za kasę rodziców przedłużysz sobie dzieciństwo o 5 lat, i marnując cenny czas i tak do niczego wielkiego nie dojdziesz? Nie wiem. Leżę w łóżku. Słucham Warpaint. Za oknem pada zimny i złowieszczy deszcz oświetlony żółtym blaskiem latarni. Jutro znowu trzeba stoczyć walkę ze światem i z samym sobą. Mam ochotę czytać Przygodę z Owcą Murakamiego. Wypić kubek gorącej czekolady. Spędzić resztę życia w twoich objęciach.
Bądź mi. 

Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy, na na nana nana....