Jakbym miał dłużej nad tym myśleć, w efekcie końcowym nie napisałbym nic. Pisał będę więc, co przyjdzie mi na myśl. Poniekąd.
Deszcz pada, coś z tyłu błyska. Mam wrażenie że grzmi. Jesień, czego się spodziewać. Na dworzu momentalnie ochłodzenie. Nie żeby nieprzyjemnie zimno miało być. Jest okej, coś na siebie wrzucić cieplejszego, i w drogę !
Czy jakoś tak.
1:47 na zegarze. Ciemno, jak to nocą. Dziś jakby wyjątkowo ciemniej. Odstępstwo od normy. Bardzo wyszukane.
Skądże znowu.
Pięćdziesiąt pięć po pierwszej. A może za pięć druga? Może.
To nie przypadek. Nigdy nim nie był.
Raz raz, piętnaście.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Śmiało!